Dziesiątki tysięcy ludzi demonstrowały w sobotę w centrum Tbilisi przeciw polityce władz i oddalaniu kraju od integracji z Unią Europejską. Część protestujących sforsowała bramę pałacu prezydenckiego. Policja użyła armatek wodnych, gazu łzawiącego i gazu pieprzowego.

Dzień później premier Kobachidze uznał zajścia za próbę obalenia rządu i zapowiedział dalsze działania przeciw organizatorom. Zatrzymano pięciu aktywistów, w tym śpiewaka operowego Paatę Burczuladze. Resort spraw wewnętrznych zapowiadał identyfikację kolejnych osób, które próbowały wejść do pałacu.

Gruzińskie Marzenie twierdziło, że wygrało we wszystkich gminach. Dwa główne bloki opozycyjne bojkotowały głosowanie, a największe organizacje międzynarodowe obserwujące poprzednie wybory lokalne nie przysłały misji. Unia Europejska oceniła, że represyjna polityka władz drastycznie ograniczyła możliwość przeprowadzenia konkurencyjnych wyborów, i wezwała wszystkie strony do powstrzymania przemocy.

Kryzys po głosowaniu

  • Główne bloki opozycji bojkotowały wybory lokalne.
  • Policja rozpędziła demonstrantów próbujących wejść do pałacu prezydenckiego.
  • Po proteście zatrzymano pięciu działaczy.
  • Unia Europejska wezwała do poszanowania wolności zgromadzeń i dialogu.