Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało na placu Zamkowym w Warszawie manifestację pod hasłami sprzeciwu wobec nielegalnej migracji oraz porozumienia handlowego Unii Europejskiej z państwami Mercosur. Jarosław Kaczyński wzywał podczas wiecu do odsunięcia rządu Donalda Tuska.
PAP przytoczyła dwa szacunki frekwencji odnoszące się do różnych momentów manifestacji: około 6 tysięcy osób przy oficjalnym rozpoczęciu wiecu i około 10–15 tysięcy w późniejszym opisie całego zgromadzenia. Policja przekazała, że wydarzenie przebiegło bez incydentów. Temat Mercosur łączył polityczny protest z obawami części rolników przed konkurencją produktów sprowadzanych z Ameryki Południowej.
Jeszcze przed rozpoczęciem wiecu premier napisał, że w Polsce nie będzie relokacji migrantów. Informację wiązano z liczbą uchodźców przyjętych po rosyjskiej napaści na Ukrainę oraz presją migracyjną na granicy z Białorusią. Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że Polska powinna zostać wyłączona z obowiązków paktu migracyjnego.
Deklaracja premiera wyprzedzała jednak formalne rozstrzygnięcie. PAP zaznaczała, że ostateczna decyzja Komisji Europejskiej jeszcze nie zapadła, a oficjalne przedstawienie obowiązków państw członkowskich było spodziewane w kolejnych dniach. Sobota przyniosła więc jednocześnie polityczną zapowiedź rządu i mobilizację opozycji wokół tego samego tematu.
Najważniejsze elementy sporu
- PiS protestowało przeciw polityce migracyjnej rządu i umowie UE–Mercosur.
- PAP przytoczyła szacunki od około 6 tysięcy przy rozpoczęciu do 10–15 tysięcy w późniejszym opisie zgromadzenia.
- Donald Tusk zapowiedział, że Polska nie będzie objęta relokacją migrantów.
- Formalna decyzja Komisji Europejskiej nie była 11 października jeszcze ogłoszona.