Tłum przeszedł ulicami Walencji pod hasłami pamięci o ofiarach i odpowiedzialności władz. Organizatorzy podawali ponad 50 tysięcy uczestników; protest odbył się cztery dni przed pierwszą rocznicą powodzi z 29 października 2024 roku.
Katastrofalne opady i gwałtowne wezbrania zabiły 229 osób w regionie Walencji. Woda w krótkim czasie zalała miejscowości na południe od miasta, uwięziła ludzi w samochodach, domach i lokalach usługowych oraz spowodowała rozległe zniszczenia.
Głównym celem krytyki pozostawał regionalny premier Carlos Mazón. Mieszkańcy i rodziny ofiar zarzucali jego administracji zbyt późne wysłanie alarmu na telefony — komunikat pojawił się o 20.11, gdy w części miejscowości powódź już trwała.
Marsz łączył żałobę ze sprzeciwem politycznym. Uczestnicy domagali się dymisji Mazóna, pełnego wyjaśnienia decyzji podejmowanych w dniu katastrofy i poprawy systemu reagowania na coraz częstsze ekstremalne zjawiska pogodowe.
Żądania protestujących
- Upamiętnienie 229 osób zabitych przez powódź.
- Dymisja szefa władz regionu Carlosa Mazóna.
- Wyjaśnienie opóźnienia alertu wysłanego mieszkańcom.
- Skuteczniejsze procedury ostrzegania przed ekstremalną pogodą.