Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy poinformowało o operacji Midas wymierzonej w domniemaną organizację przestępczą działającą w sektorze energii. Według śledczych grupa wywierała wpływ na strategiczne przedsiębiorstwa państwowe, przede wszystkim Energoatom.
Mechanizm miał polegać na żądaniu od kontrahentów łapówek wynoszących od 10 do 15 procent wartości umowy. Od zapłaty miało zależeć uniknięcie zablokowania płatności za wykonane prace albo zachowanie statusu dostawcy państwowej spółki.
NABU podało, że śledztwo trwało ponad 15 miesięcy i przyniosło tysiące godzin nagrań. W opublikowanym 11 listopada podsumowaniu biuro informowało o pięciu zatrzymanych i siedmiu osobach powiadomionych o podejrzeniu udziału w organizacji.
Komunikaty organów śledczych opisywały zarzuty i zgromadzone materiały, nie prawomocne wyroki. Osoby objęte postępowaniem zachowywały domniemanie niewinności, a odpowiedzialność każdej z nich wymagała rozstrzygnięcia przed sądem.
Ustalenia śledczych
- Śledztwo koncentrowało się na kontraktach i przepływach finansowych Energoatomu.
- Żądana korzyść miała wynosić 10–15 procent wartości kontraktu.
- Operację poprzedziło ponad 15 miesięcy pracy i tysiące godzin nagrań.
- Ogłoszenie podejrzeń nie przesądzało winy uczestników postępowania.