Prezydent poinformował o decyzji dzień wcześniej, a w czwartek wyjaśniał ją podczas konferencji prasowej. Argumentował, że powoływanie sędziów jest jego konstytucyjną prerogatywą i że osoby sprawujące urząd powinny zajmować się orzekaniem, a nie przenosić spory polityczne na sale sądowe.
Nawrocki zapowiedział, że w trakcie swojej kadencji nie będzie awansował sędziów, którzy — w jego ocenie — kwestionują konstytucyjne uprawnienia prezydenta i porządek prawny państwa. Powoływał się przy tym na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2012 roku dotyczący charakteru prezydenckiej prerogatywy.
Resort sprawiedliwości zwrócił uwagę, że otrzymane pismo nie zawierało uzasadnienia. Minister Waldemar Żurek mówił, że osoby objęte odmową podpisywały wcześniej listy sprzeciwu dotyczące sytuacji w sądownictwie. Spór dotyczył więc nie tylko kompetencji głowy państwa, lecz także granic oceny aktywności publicznej sędziów.
O co toczył się spór
- Prezydent odmówił powołania 46 osób przedstawionych do nominacji lub awansu.
- Twierdził, że formalne uzasadnienie decyzji nie jest wymagane.
- Ministerstwo wskazywało na brak uzasadnienia w piśmie i zapowiadało analizę listy.
- Obie strony inaczej oceniały znaczenie publicznej aktywności sędziów.