Pierwsze zgłoszenie dotyczyło odcinka w rejonie Życzyna, niedaleko stacji Mika w powiecie garwolińskim. Wstępne oględziny wykazały ubytek w szynie. Nikt nie został poszkodowany, ale zdarzenie wymagało zabezpieczenia miejsca i sprawdzenia strategicznej trasy łączącej Warszawę z Lublinem oraz przejściem granicznym w Dorohusku.
Po godz. 21 policja otrzymała kolejne zgłoszenie: w pobliżu Puław nagle zatrzymał się pociąg relacji Świnoujście–Rzeszów, którym podróżowało 475 pasażerów. Uszkodzone zostały szyby jednego z wagonów, lecz także w tym zdarzeniu nie było rannych. Później potwierdzono zniszczenie około 60 metrów przewodu sieci trakcyjnej oraz znalezienie metalowej obejmy zamocowanej do szyny.
W poniedziałek premier Donald Tusk poinformował, że w Mice szynę zniszczył wybuch ładunku, a służby potraktowały oba zdarzenia jako akty dywersji. Dalsze śledztwo Prokuratury Krajowej, ABW i CBŚP objęło uszkodzenia infrastruktury dokonane w dniach 15–16 listopada.
Co wydarzyło się 16 listopada
- Rano zgłoszono uszkodzenie toru w rejonie stacji Mika.
- Wieczorem zatrzymał się pociąg pasażerski w pobliżu Puław; nikt nie odniósł obrażeń.
- Późniejsze ustalenia wykazały dwa celowe ataki na infrastrukturę linii kolejowej nr 7.