Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasadora Polski Krzysztofa Krajewskiego i przekazało mu notę w sprawie konsulatu generalnego w Irkucku. Zgoda na działalność placówki miała zostać cofnięta z dniem 30 grudnia.
Moskwa określiła ten krok jako działanie wzajemne po decyzji Warszawy o zamknięciu ostatniego rosyjskiego konsulatu w Polsce, działającego w Gdańsku. Polska ogłosiła ją 19 listopada po aktach dywersji na linii kolejowej prowadzącej w kierunku granicy z Ukrainą.
Polskie władze wiązały sabotaż z działaniami rosyjskich służb. Rosja odrzucała te oskarżenia, a decyzję dotyczącą Gdańska nazywała nieuzasadnioną; oba opisy odzwierciedlały stanowiska stron narastającego sporu dyplomatycznego.
Zamknięcie placówki w Irkucku ograniczało polską sieć konsularną w Rosji, ale nie oznaczało zerwania stosunków dyplomatycznych. Ambasada RP w Moskwie nadal mogła wykonywać zadania konsularne w granicach swoich kompetencji.
Kolejny etap sporu
- Rosja wyznaczyła 30 grudnia jako datę zamknięcia placówki w Irkucku.
- Decyzję przedstawiono jako odpowiedź na zamknięcie rosyjskiego konsulatu w Gdańsku.
- Warszawa powiązała wcześniejszy krok z sabotażem kolejowym przypisywanym Rosji.
- Ambasada Polski w Moskwie nie została objęta decyzją.