Amerykańscy funkcjonariusze weszli z pokładu śmigłowca na tankowiec znajdujący się u wybrzeży Wenezueli. Nagranie operacji opublikowała prokurator generalna Pam Bondi, a prezydent określił jednostkę jako bardzo duży statek przejęty z uzasadnionego powodu.

Urzędnik USA zidentyfikował jednostkę jako Skipper. Statek opuścił Wenezuelę około 2 grudnia z blisko dwoma milionami baryłek ciężkiej ropy; według dokumentów PDVSA mniej więcej połowa ładunku należała do kubańskiego państwowego importera.

Bondi informowała, że tankowiec od lat podlegał amerykańskim sankcjom z powodu udziału w nielegalnej sieci transportu ropy wspierającej zagraniczne organizacje terrorystyczne. W środę administracja przedstawiała przejęcie jako działanie amerykańskich organów ścigania, a nie zwykłą inspekcję portową.

Rząd Nicolása Maduro potępił operację jako kradzież i akt piractwa. Do końca 10 grudnia samo przejęcie było potwierdzone, lecz nie zapadło jeszcze końcowe orzeczenie o trwałym przepadku statku ani jego ładunku; dalsza procedura prawna pozostawała osobną sprawą.

Co potwierdzono w środę

  • Operację prowadziła Straż Przybrzeżna przy wsparciu marynarki USA.
  • Przejętą jednostkę zidentyfikowano jako tankowiec Skipper.
  • Statek przewoził około dwóch milionów baryłek ciężkiej ropy.
  • Przejęcie nie było jeszcze prawomocnym orzeczeniem o przepadku mienia.