Trump ogłosił nocą z 16 na 17 grudnia „całkowitą blokadę wszystkich objętych sankcjami tankowców” wpływających do Wenezueli i z niej wypływających. Associated Press opisywała tę deklarację jako groźbę, której dokładne znaczenie pozostawało niejasne; do końca środy nie wskazano nowej podstawy prawnej ani publicznego mechanizmu zatrzymywania jednostek.
Obowiązujące sankcje zakazywały osobom amerykańskim zakupu wenezuelskiej ropy bez licencji Departamentu Skarbu, a osobno obejmowały setki konkretnych statków. Nie tworzyło to automatycznie zakazu dla każdego tankowca: część jednostek sankcjonowanych zmieniła kurs, natomiast transporty niesankcjonowane, w tym licencjonowane dostawy Chevronu, pozostawały wówczas poza zapowiedzianym zakresem.
Wpis Trumpa nie zmienił też formalnej listy zagranicznych organizacji terrorystycznych. Od 24 listopada figurował na niej Cartel de los Soles, a nie państwo wenezuelskie ani „reżim” jako taki. Wenezuela przesłała 17 grudnia listy do sekretarza generalnego i Rady Bezpieczeństwa ONZ, uznając amerykańską zapowiedź za groźbę użycia siły i naruszenie prawa międzynarodowego.
Co było wiadomo do końca środy
- Zapowiedź Trumpa padła późno 16 grudnia i dotyczyła tankowców już objętych sankcjami.
- Do końca 17 grudnia nie opublikowano aktu wykonawczego ani pełnych zasad operacji.
- Niesankcjonowane transporty, w tym licencjonowane dostawy Chevronu, nie zostały objęte literalnym zakresem zapowiedzi.
- Formalne oznaczenie jako FTO dotyczyło Cartel de los Soles, a nie państwa wenezuelskiego.