Rosyjskie uderzenie trafiło zwykły blok mieszkalny w Charkowie. Według wieczornego wystąpienia Wołodymyra Zełenskiego zginęło co najmniej dziesięć osób, w tym trzynastoletnia dziewczynka i dziewięcioletni chłopiec, a szesnaście osób odniosło obrażenia.
Do prac ratowniczych i usuwania gruzów skierowano dodatkowych specjalistów z obwodów połtawskiego i sumskiego. Operacja trwała, ponieważ pod ruinami nadal poszukiwano ludzi, więc podany wieczorem bilans nie musiał być ostateczny.
Atak na Charków był częścią szerszej fali rosyjskich uderzeń. Zełenski mówił również o atakach na Kijów, inne regiony i infrastrukturę energetyczną oraz ponowił apel do partnerów o pociski dla systemów obrony powietrznej.
Bilans i reakcja
- Wieczorem potwierdzano co najmniej dziesięć ofiar śmiertelnych.
- Wśród zabitych było dwoje dzieci w wieku dziewięciu i trzynastu lat.
- Szesnaście rannych osób otrzymało pomoc medyczną.
- W akcji uczestniczyli także ratownicy sprowadzeni z obwodów połtawskiego i sumskiego.