Prezydent USA oświadczył, że zaatakowane zostały instalacje wojskowe na wyspie, ale terminal naftowy pozostawiono nienaruszony. Jednocześnie zagroził uderzeniem w infrastrukturę eksportową, jeśli Iran nadal będzie utrudniał żeglugę przez cieśninę Ormuz.
Amerykański urzędnik przekazał agencji AP, że do regionu skierowano około 2500 dodatkowych marines wraz z okrętem desantowym USS Tripoli i 31. Jednostką Ekspedycyjną Marines. Samo rozmieszczenie sił nie oznaczało jeszcze decyzji o operacji lądowej.
Irański przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf ostrzegał wcześniej, że ataki na południowe wyspy skłonią Teheran do porzucenia dotychczasowej powściągliwości. Wyspa Chark ma strategiczne znaczenie jako główny punkt wysyłki irańskiej ropy.
Co zmienił atak
- Uderzenie objęło obiekty wojskowe, a nie terminal naftowy.
- Waszyngton połączył dalsze groźby z bezpieczeństwem żeglugi przez Ormuz.
- Do regionu skierowano 2500 marines i USS Tripoli.
- Chark pozostaje kluczowym terminalem eksportowym Iranu.