Prezydent USA postawił ultimatum późnym wieczorem w sobotę, a w niedzielę władze Iranu zapowiedziały, że po amerykańskim ataku cieśnina Ormuz zostałaby całkowicie zamknięta. Przez ten szlak w warunkach pokoju przechodzi około jednej piątej światowych dostaw ropy, lecz działania wojenne niemal zatrzymały ruch tankowców.
Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Qalibaf oświadczył, że po uderzeniu w irańskie elektrownie celem stałaby się krytyczna infrastruktura w regionie, w tym instalacje energetyczne i zakłady odsalania wody. Irański ambasador przy ONZ nazwał możliwe ataki na elektrownie nieproporcjonalnymi i sprzecznymi z prawem wojennym.
Równocześnie rosło zagrożenie wokół obiektów nuklearnych. Irańskie pociski uderzyły w Arad i Dimonę w południowym Izraelu, niedaleko głównego izraelskiego ośrodka badań jądrowych; szpital w Beer Szewie przyjął co najmniej 175 rannych z obu miast.
Skutki eskalacji
- Trump dał Iranowi 48 godzin na pełne otwarcie cieśniny Ormuz.
- Iran zagroził całkowitym zamknięciem szlaku po ataku na jego elektrownie.
- Teheran wymienił energetykę i odsalanie wody jako możliwe cele odwetu.
- Ataki w pobliżu ośrodków nuklearnych zwiększyły obawy o bezpieczeństwo ludności i środowiska.