Donald Trump dał Teheranowi 48 godzin na zawarcie porozumienia. Stany Zjednoczone i Izrael zwiększały presję, by Iran otworzył cieśninę Ormuz, grożąc atakami na infrastrukturę energetyczną kraju. Iran odrzucał ultimatum i nie sygnalizował gotowości do jednostronnego ustępstwa.

W tym samym czasie trwały poszukiwania amerykańskiego członka załogi F-15E zestrzelonego dzień wcześniej nad Iranem. Drugi członek załogi został uratowany, a pilot innego samolotu, który rozbił się w regionie Zatoki Perskiej, również przeżył. Według źródeł Reutersa dwa śmigłowce Black Hawk uczestniczące w akcji poszukiwawczej zostały ostrzelane, lecz opuściły irańską przestrzeń powietrzną.

Spór dotyczył nie tylko zakończenia nalotów, ale również żeglugi przez Ormuz, kluczową trasę światowego handlu energią. Izrael przygotowywał możliwość uderzeń w irańskie obiekty energetyczne, czekając — według cytowanego urzędnika — na zgodę Stanów Zjednoczonych.

Sytuacja 4 kwietnia

  • Trump wyznaczył Iranowi 48 godzin na zawarcie porozumienia.
  • USA i Izrael domagały się otwarcia cieśniny Ormuz.
  • Trwały poszukiwania członka załogi zestrzelonego F-15E.
  • Ewentualne ataki na irańską infrastrukturę energetyczną pozostawały groźbą, a nie zdarzeniem dokonanym.