Dzień wcześniej Liban doświadczył najkrwawszego bombardowania tej fazy wojny. Według bilansu przytaczanego 9 kwietnia w atakach zginęło ponad 300 osób, a ponad tysiąc zostało rannych. Libańskie władze ogłosiły dzień żałoby, podczas gdy ratownicy nadal przeszukiwali ruiny.
Netanjahu zapowiedział rozmowy poświęcone rozbrojeniu Hezbollahu i ustanowieniu pokojowych relacji między Izraelem a Libanem. Prezydent Libanu Joseph Aoun mówił o ścieżce dyplomatycznej odbieranej pozytywnie przez partnerów międzynarodowych, lecz Hezbollah odrzucał negocjacje bez uprzedniego zawieszenia broni.
Kryzys zagrażał świeżemu rozejmowi USA–Iran. W pierwszej dobie przerwy w walkach przez cieśninę Ormuz przepłynął tylko jeden tankowiec z produktami naftowymi i pięć masowców, wobec około 140 statków dziennie przed wojną. Iran wskazywał ataki na Liban jako jeden z warunków blokujących pełne otwarcie szlaku.
Nierozwiązane punkty
- Stany Zjednoczone deklarowały gotowość do goszczenia rozmów w kolejnym tygodniu.
- Izrael uzależniał porozumienie od rozbrojenia Hezbollahu.
- Hezbollah żądał zawieszenia broni przed dalszymi krokami.
- Naloty i ostrzał nie ustały mimo sygnałów dyplomatycznych.