Keir Starmer w londyńskim przemówieniu przyjął odpowiedzialność za wyniki wyborów lokalnych, lecz zapowiedział, że nie odejdzie. Obiecał działać odważniej i szybciej oraz przekonywał, że zmiana lidera w warunkach wojen w Ukrainie i Iranie pogrążyłaby kraj w chaosie.
Do końca dnia czterech współpracowników ministrów złożyło rezygnacje, a ponad 60 posłów Partii Pracy publicznie domagało się odejścia premiera. Była wiceminister Catherine West proponowała przeprowadzenie wyborów nowego lidera we wrześniu.
Starmer zapowiedział bliższe relacje z Europą, możliwość nacjonalizacji kluczowego przedsiębiorstwa stalowego i większą pomoc dla młodych ludzi w wejściu na rynek pracy. Nie uspokoiło to partii po wyborach, w których laburzyści stracili setki miejsc w angielskich radach oraz ponieśli porażki w Szkocji i Walii.
Stan kryzysu 11 maja
- Ponad 60 posłów Partii Pracy publicznie wezwało premiera do rezygnacji.
- Czterech współpracowników ministrów odeszło ze stanowisk.
- Starmer odrzucił możliwość dobrowolnego ustąpienia.
- Premier zapowiedział większą aktywność rządu i bliższą współpracę z Europą.