Operację przeprowadzono w rejonie położonym blisko granic z Nigrem i Czadem. Według komunikatów cytowanych przez Associated Press w uderzeniach nie ucierpieli żołnierze nigeryjscy ani amerykańscy.
Akcja nastąpiła po weekendowej operacji, w której zginął Abu Bakr al-Mainuki, opisywany jako zastępca przywódcy zachodnioafrykańskiej struktury ISIS. AFRICOM podał, że wcześniejsze uderzenie wyeliminowało również innych wysoko postawionych członków organizacji.
Rzecznik nigeryjskiego wojska Samaila Uba zapowiedział dalsze działania prowadzone w ścisłej koordynacji z USA, których celem ma być rozbicie sieci bojowników i pozbawienie ich bezpiecznych baz w Nigerii.
Wspólne uderzenia oznaczały rozszerzenie amerykańskiego zaangażowania. Wysłani wcześniej do Nigerii żołnierze USA mieli pełnić głównie role doradcze i szkoleniowe, natomiast majowe operacje pokazały udział Stanów Zjednoczonych w aktywnych działaniach bojowych.
Co wiadomo o operacji
- Celem był rejon Metele w północno-wschodnim stanie Borno.
- Nigeryjskie wojsko podało, że zginęło ponad 20 bojowników ISIS.
- Nie zgłoszono strat wśród sił Nigerii i USA.
- Operacja była kontynuacją wspólnych działań po zabiciu al-Mainukiego.