Teleskop Euclid, wyniesiony na orbitę w 2023 roku, ma odpowiedzieć na pytanie, jak rozłożona jest ciemna materia i ciemna energia — składniki, które według współczesnej kosmologii stanowią większość masy-energii Wszechświata, a nie dają się obserwować bezpośrednio.
Nowe dane obejmują miliony galaktyk i pozwalają rekonstruować „szkielet” grawitacyjny wszechświata metodą słabego soczewkowania grawitacyjnego. Dla dziennikarzy naukowych to konkretny sukces misji: nie zapowiedź, lecz rosnący katalog obserwacji, który z czasem ma pomóc testować modele rozszerzania się kosmosu.
Popularnonaukowe serwisy tłumaczą to na prostszy język: Euclid patrzy na to, jak światło odległych obiektów jest zakrzywiane przez niewidzialną masę po drodze — i z tego rysuje mapę, której nie widać w zwykłym teleskopie optycznym.
Dla ABCEO poniedziałek 2 czerwca to przykład „dnia nauki”, w którym przełom jest procesem, nie jednym nagłówkiem — obok polityki, klimatu i geopolityki.
Dlaczego to ważne
- Ciemna materia wyjaśnia, dlaczego galaktyki nie rozlatują się mimo widocznej masy gwiazd.
- Precyzyjne mapy pomagają porównywać modele z obserwacjami — test dla fizyki fundamentalnej.
- Euclid uzupełnia Webb i Hubble: inna metoda, ten sam cel — zrozumieć historię Wszechświata.
- Dane w otwartym dostępie — zespoły z całego świata mogą je analizować.