Wybory rozstrzygały o składzie parlamentu i politycznym kierunku Armenii. Głosowanie odbywało się w warunkach ostrej rywalizacji między Obywatelskim Kontraktem premiera Nikola Paszyniana a ugrupowaniami opozycyjnymi.
Po zamknięciu lokali zarówno obóz rządzący, jak i opozycja sygnalizowały optymizm. Euronews podkreślał jednak, że w niedzielny wieczór trwało dopiero liczenie, dlatego nie należało traktować krążących w mediach społecznościowych sondaży jako wyniku wyborów.
Stawką głosowania była również orientacja zagraniczna kraju. Kampania toczyła się w cieniu napięć z Rosją, zbliżenia władz w Erywaniu z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi oraz procesu pokojowego z Azerbejdżanem.
Co było pewne wieczorem
- Lokale zamknięto o 20:00 czasu miejscowego.
- Rozpoczęło się oficjalne liczenie głosów.
- W sieci pojawiały się sprzeczne nieoficjalne prognozy.
- Ostateczny wynik nie był jeszcze znany w chwili publikacji relacji.