Po sobotnim i niedzielnym zalewie meczów — w tym debiucie USA z Paragwajem, remisie Brazylii z Marokiem i zwycięstwie Anglii nad Iranem — poniedziałek 15 czerwca wprowadza turniej w rytm tygodnia pracy. Dla europejskich kibiców to dzień, w którym wyniki z popołudnia i wieczora w Ameryce Północnej zderzają się z powrotem do biur, ale tabele grupowe już zaczynają rysować pierwsze podziały na faworytów i niespodzianek.
Na Soldier Field w Chicago Polska remisuje 1:1 z Kolumbią — wynik, który dla polskiej prasy sportowej ma wymiar historyczny i natychmiastowy. Biało-Czerwoni prowadzą po strzale z około 20. metra, Kolumbijczycy wyrównują po przerwie stałym fragmentem, a w końcówce obie drużyny mają szanse na zwycięstwo. Dziennikarze opisują mecz jako ostrożny, ale fair — Polska zdobywa pierwszy punkt w turnieju, a Kolumbia pokazuje, że w grupie z Niemcami i Japonią nikt nie odda awansu bez walki.
W tym samym oknie wyników Portugalia pokonuje Ghanę 2:1 w meczu, który media budują wokół Cristiano Ronaldo — gol z rzutu karnego i asysta w drugiej połowie utrzymują narrację o 41-letnim kapitanie wciąż decydującym o losach reprezentacji. Hiszpania dominuje z Australią 3:1, pokazując styl posiadania piłki, który redakcje iberyjskie porównują do najlepszych momentów poprzednich turniejów. Belgia pokonuje Tunezję 2:0 i dołącza do grona drużyn z trzema punktami po pierwszym meczu.
Prasa domyka poniedziałek zapowiedzią wtorkowej nocy 16 czerwca — jednego z najbardziej oczekiwanych wieczorów turnieju: Argentyna zmierzy się z Algierią, Francja z Senegalem, a Norwegia z Irakiem z debiutem Erlinga Haalanda na mundialu. Dla ABCEO piąty dzień to moment, w którym mundial przestaje być „otwarciem” i staje się codziennością globalnych nagłówków — z polskim remisem w Chicago jako lokalnym punktem zaczepienia.
Co wynika z piątego dnia
- Polska 1:1 Kolumbia — pierwszy punkt, presja na drugi mecz w grupie utrzymana.
- Portugalia i Hiszpania z trzema punktami — Iberia i Ronaldo w centrum wtorkowych analiz.
- Belgia 2:0 Tunezja — faworyt grupy bez niespodzianki, ale bez festiwalu bramek.
- Zapowiedź 16 czerwca — Messi, Mbappé i Haaland w jednej europejskiej nocy transmisji.