Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius spotkają się jutro w Warszawie, by podpisać nową umowę wojskową zastępującą porozumienie z 2011 roku. We wtorek 16 czerwca resorty obrony i dyplomacja domykają ostatnie uzgodnienia techniczne, a dziennikarze polityczni porównują wersję roboczą z oczekiwaniami sprzed kilku miesięcy — gdy w debacie publicznej pojawiały się głosy o możliwym traktacie z gwarancjami bezpieczeństwa na wzór dokumentów z Paryża i Londynu.
Z zapowiedzi wynika, że dokument obejmie mobilność wojsk, infrastrukturę logistyczną, współpracę na Morzu Bałtyckim, cyberbezpieczeństwo i przestrzeń kosmiczną. Ważnym elementem ma być możliwość działania niemieckich wojsk inżynieryjnych w Polsce w ramach Tarczy Wschód — budowa okopów, zasieków i barier przeciwpancernych. Media branżowe podkreślają, że to praktyczny wymiar współpracy, nie tylko deklaracja przyjaznych relacji.
Równolegle trwa spór o rangę porozumienia. Szef MSZ Radosław Sikorski w wywiadach uzasadniał wybór umowy zamiast traktatu obawą weta prezydenta Karola Nawrockiego w sprawach dotyczących Niemiec. Opozycja i część ekspertów widzi w tym utratę szansy na mocniejsze gwarancje; po stronie Berlina część polityków CDU mówi o braku woli podniesienia relacji na poziom międzypaństwowy.
Dla ABCEO wtorek 16 czerwca to „dzień przed podpisem” — moment, w którym polityka bezpieczeństwa współistnieje z mundiałową uwagą publiczności, ale w resortach i mediach branżowych temat ma pierwszorzędne znaczenie dla wschodniej flanki NATO.
Co jest już wiadome przed środą
- Brak gwarancji wykraczających poza NATO i UE — dokument na poziomie ministerialnym.
- Niemieckie Eurofightery pod Malborkiem, Patrioty przy Rzeszowie — obecność operacyjna jako tło umowy.
- Tarcza Wschód — niemieckie wojska inżynieryjne mogą wspierać budowę umocnień na wschodzie kraju.
- Debata traktat vs umowa — emocje historyczne i kalkulacja weta prezydenta.