Materiał przypisywał Jewhenowi Karasowi, dowódcy ukraińskiej jednostki dronowej, słowa, że Ukraina nie potrzebuje wsparcia ze strony Polski. Według rządowego centrum w Kijowie wypowiedź nie była autentyczna, a obraz i głos zostały wygenerowane przy użyciu narzędzi sztucznej inteligencji.
Nagranie trafiało do odbiorców za pośrednictwem TikToka z konta podszywającego się pod ukraiński serwis wojskowy. Ukraińscy analitycy ocenili, że celem było wzbudzenie niechęci po obu stronach granicy i osłabienie poparcia Polski dla Ukrainy.
Moment publikacji miał znaczenie: 11 lipca przypada polski dzień pamięci ofiar zbrodni wołyńskiej. Spory historyczne tworzą podatne pole dla operacji wpływu, a realistyczne materiały syntetyczne utrudniają odbiorcom szybką ocenę wiarygodności przekazu.
Sygnały ostrzegawcze
- Film pochodził z konta podszywającego się pod źródło wojskowe.
- Weryfikacja wykazała użycie techniki deepfake.
- Przekaz pojawił się tuż przed ważną i emocjonalną rocznicą.