Kilka tysięcy ludzi ponownie zebrało się przed siedzibą prezydenta w Kijowie, protestując przeciw odsunięciu Mychajła Fedorowa. Minister obrony, kojarzony z rozwojem ukraińskich zdolności dronowych i cyfrowych, nie został ponownie powołany podczas rekonstrukcji rządu po sporze z wojskowym dowódcą Ołeksandrem Syrskim. Był to drugi dzień demonstracji.
Prezydent Wołodymyr Zełenski bronił decyzji, mówiąc, że musiał wybrać między stronami sporu, choć zależy mu na jedności. Dymisja ujawniła napięcie między zwolennikami szybkiej modernizacji technologicznej a bardziej tradycyjnym sposobem prowadzenia wojny.
W tle pozostawały stosunki z Warszawą. Zełenski zapowiedział otwarcie archiwów ukraińskich służb dotyczących tragicznych wydarzeń na Wołyniu oraz zwiększenie liczby zezwoleń na poszukiwania i ekshumacje. Była to próba zmniejszenia napięcia po kontrowersjach wokół upamiętnienia formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach.
Dwa fronty politycznego kryzysu
- W kraju — protesty po dymisji ministra utożsamianego z reformą armii.
- W siłach zbrojnych — spór o tempo i kierunek modernizacji.
- W relacjach z Polską — deklaracja otwarcia archiwów i ułatwienia ekshumacji.