Amerykańskie wojsko poinformowało o atakach na centra dowodzenia, obronę powietrzną, instalacje nadzoru wybrzeża, zdolności morskie oraz miejsca startu rakiet i dronów. Irańskie media donosiły między innymi o uderzeniach w rejonach Tebrizu i Buszehru. Pezeszkian ocenił w poniedziałek, że kraj znalazł się w pełnoskalowej wojnie i musi liczyć się z dalszymi atakami.

Iran odpowiedział uderzeniami na Bahrajn i Kuwejt oraz atakami na żeglugę w cieśninie Ormuz. Przed obecną wojną przez ten szlak przechodziła około jedna piąta światowych dostaw ropy i gazu. Ruch statków spadł do niewielkiej części normalnego poziomu, a cena ropy przekroczyła 90 dolarów za baryłkę, osiągając najwyższy poziom od miesiąca.

Mimo eskalacji kanały dyplomatyczne pozostały otwarte. Według źródeł cytowanych przez Reuters mediatorzy przekazali Iranowi propozycję dziesięciodniowego zawieszenia broni, które miałoby dać czas na ratowanie wcześniejszego memorandum o wstrzymaniu ataków i otwarciu cieśniny.

Dlaczego 20 lipca był punktem zwrotnym

  • Była to dziewiąta kolejna noc amerykańskich uderzeń.
  • Prezydent Iranu otwarcie mówił o pełnoskalowej wojnie.
  • Ograniczenie żeglugi przez Ormuz przełożyło się na cenę ropy powyżej 90 dolarów.
  • Równolegle pojawiła się propozycja krótkiego zawieszenia broni.