Dowództwo Centralne USA podało, że podczas dziesiątej kolejnej nocy operacji zaatakowano między innymi centra dowodzenia, bazy rakietowe oraz systemy obrony powietrznej Iranu. Według amerykańskiego komunikatu uderzenia trwały pięć godzin i zakończyły się około godziny 3 nad ranem czasu polskiego.

Najnowsza wymiana ciosów trwała już dziesięć dni, mimo rozejmu zawartego w połowie czerwca. Jednym z głównych punktów sporu pozostawała kontrola nad cieśniną Ormuz, którą przed wojną transportowano około jednej piątej światowego eksportu ropy i gazu.

Po spotkaniu z prezydentem Libanu Trump powiedział, że USA mogą wkrótce uderzyć w miejsce potencjalnego składowania uranu. Zapowiedział również reakcję, gdyby wspierani przez Iran rebelianci Huti podjęli próbę blokady Morza Czerwonego. Były to deklaracje prezydenta USA, a nie potwierdzenie rozpoczęcia nowej operacji.

Co wydarzyło się 21 lipca

  • CENTCOM ogłosił zakończenie dziesiątej kolejnej nocy ataków.
  • Pięciogodzinna seria uderzeń objęła irańskie cele dowódcze, rakietowe i obronę powietrzną.
  • Donald Trump zagroził kolejnym atakiem na obiekt związany z zapasami uranu.
  • Napięcie wokół cieśniny Ormuz i Morza Czerwonego nadal zagrażało żegludze oraz rynkowi energii.