Prezydent Francji odwiedził strefę pożarów w Żyrondzie i określił sytuację jako najpoważniejszy kryzys pożarowy w kraju od II wojny światowej. Według Associated Press ogień spalił obszar czterokrotnie większy od Paryża, a tylko w południowo-zachodniej Francji ewakuowano ponad 220 tys. osób.
Strażacy starali się wykorzystać czas przed prognozowanym na wtorek wzrostem temperatur. Francuskie służby opisywały pożar jako intensywny i nieprzewidywalny, wytwarzający własny wiatr oraz przemieszczający się w kierunku obszaru metropolitalnego Bordeaux.
W Hiszpanii minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska mówił, że poniedziałek i wtorek będą kluczowe przed nadejściem kolejnej fali upałów. Największy pożar w historii kraju, w górzystym rejonie Ávili, objął około 50 tys. hektarów; łącznie w pobliżu Madrytu spłonęło około 70 tys. hektarów.
Około tuzina państw skierowało do Francji i Hiszpanii samoloty, śmigłowce, strażaków lub inny sprzęt. Unijni urzędnicy ostrzegali, że w rekordowym pod względem spalonego obszaru sezonie część pożarów może utrzymywać się nawet do listopada.
Skala kryzysu
- Ponad 330 tys. osób opuściło domy we Francji i Hiszpanii.
- W samej Żyrondzie ewakuowano ponad 220 tys. mieszkańców.
- Francję i Hiszpanię wspierało około 12 państw.