Według amerykańskich urzędników cytowanych przez dziennik wcześniejsza ocena zakładała, że Rosja nie będzie prowokować państw NATO, dopóki prowadzi pełnoskalową wojnę przeciw Ukrainie. Stanowisko służb miało zmienić się na początku 2026 roku pod wpływem rosnącej presji na Kreml i ograniczonych postępów rosyjskiej armii.
Analizowane warianty obejmują cyberatak, użycie nieoznakowanych grup zbrojnych do zajęcia fragmentu terytorium oraz niewielką operację lądową na wschodniej flance. Prawdopodobieństwo ostatniego, najbardziej skrajnego scenariusza oceniono jako niskie, choć rosnące w kolejnych latach.
Ograniczone wtargnięcie mogłoby uruchomić artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Trudniejsza byłaby ocena progu wspólnej odpowiedzi w przypadku cyberataku lub działań hybrydowych, dlatego ich celem mogłoby być właśnie sprawdzenie politycznej spójności Sojuszu.
Pentagon i europejskie dowództwo NATO nie skomentowały poufnych analiz. Rzecznik Sojuszu Martin O’Donnell zapewnił natomiast, że NATO obserwuje sytuację i jest przygotowane do odstraszania oraz obrony. Informacje źródłowe opisują możliwe scenariusze, a nie przesądzoną decyzję Kremla o ataku.
Co wynika z doniesień
- Horyzont analiz obejmuje okres od jesieni 2026 roku do 2029 roku.
- Rozważane formy testu obejmują cyberatak i działania hybrydowe.
- Ryzyko ograniczonej operacji lądowej oceniono jako niskie, ale rosnące w czasie.