Rzeczniczka mazowieckiej inspekcji sanitarnej Katarzyna Dziurna przekazała, że u pracownicy placówki potwierdzono gruźlicę prątkującą, czyli zakaźną. U dziecka zdiagnozowano postać nieprątkującą, która nie stanowi zagrożenia epidemiologicznego.
U trojga innych dzieci stwierdzono utajone zakażenie prątkiem gruźlicy. Taki wynik oznacza kontakt z bakterią, ale nie aktywną chorobę; osoby te nie mają objawów i nie zakażają otoczenia.
Powiatowa stacja sanitarna wszczęła dochodzenie epidemiologiczne i dwukrotnie przeprowadziła kontrolę w placówce. Dzieci z najbliższego kontaktu skierowano na diagnostykę, a dorośli otrzymali informację o potrzebie konsultacji z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej.
Nadzór nad sytuacją i ustalanie pełnego kręgu kontaktów nadal trwały. Inspekcja podkreślała różnicę między aktywną chorobą a zakażeniem utajonym, aby nie utożsamiać wszystkich dodatnich wyników z możliwością dalszego przenoszenia gruźlicy.
Co ustaliły służby
- Jedna osoba dorosła miała zakaźną postać choroby.
- U dziecka rozpoznano postać niezakaźną, a u trojga dzieci zakażenie utajone.
- Osoby z bezpośredniego kontaktu objęto badaniami i informacją medyczną.