Do uderzenia doszło w nocy z piątku na sobotę, gdy rosyjski dron trafił w skład amunicji znajdujący się w niewielkiej miejscowości w obwodzie kijowskim. Według napływających w kolejnych godzinach informacji zginęło co najmniej 38 osób, a około 20 zostało rannych. Skala zniszczeń wynikała z bliskości magazynu wobec zabudowań mieszkalnych.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, komentując tragedię, częściowo obarczył odpowiedzialnością osoby decydujące o lokalizacji magazynu, mówiąc o przechowywaniu materiałów wybuchowych „tuż obok ludzi”. Zapowiedział wszczęcie śledztwa karnego oraz zlecił Ministerstwu Obrony przegląd (audyt) rozmieszczenia pozostałych składów amunicji na terenie kraju.

To był drugi w ciągu dwóch miesięcy przypadek trafienia w skład amunicji w pobliżu Kijowa. Powtarzalność takich uderzeń wzmocniła krytykę wobec sposobu rozlokowania zapasów wojskowych blisko terenów zamieszkanych i przyspieszyła zapowiedzianą przez prezydenta kontrolę.

Atak wpisał się w serię rosyjskich uderzeń dronowych i rakietowych na infrastrukturę oraz zaplecze logistyczne Ukrainy prowadzonych w ostatnich tygodniach lata 2026 roku, obok równoległych doniesień o problemach z zasilaniem elektrowni jądrowej w Zaporożu.

Najważniejsze fakty

  • Rosyjski dron trafił w skład amunicji w miejscowości pod Kijowem w nocy z piątku na sobotę.
  • Zginęło co najmniej 38 osób, około 20 zostało rannych.
  • Zełenski zapowiedział śledztwo karne i audyt innych składów amunicji w kraju.