Stany Zjednoczone i Wenezuela ogłosiły zawarcie umowy naftowej dotyczącej dużej części najbardziej produktywnych wenezuelskich złóż ropy, choć nie całości krajowych zasobów. Porozumienie przyznaje Waszyngtonowi istotny wpływ na zarządzanie objętymi nim polami naftowymi.

Zgodnie z warunkami umowy Wenezuela ma otrzymywać 19 dolarów z każdej baryłki ropy dostarczanej do Stanów Zjednoczonych. Strony szacują, że porozumienie może przyciągnąć do wenezuelskiego sektora naftowego nawet 100 miliardów dolarów zagranicznych inwestycji w kolejnych latach.

Prezydent Donald Trump przedstawił umowę jako duże osiągnięcie swojej administracji i zapowiedział wykorzystanie wenezuelskiej ropy do uzupełnienia amerykańskich strategicznych rezerw ropy naftowej, które znajdują się obecnie na najniższym poziomie od ponad 40 lat.

Pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodríguez — sprawująca władzę wykonawczą od stycznia 2026 roku, odkąd Stany Zjednoczone zatrzymały i przewiozły do Nowego Jorku byłego prezydenta Nicolása Maduro — w sobotnim wystąpieniu telewizyjnym zapewniała, że porozumienie zachowuje suwerenność kraju nad surowcem. Umowa spotkała się jednak z krytyką zarówno wśród zwolenników, jak i przeciwników Maduro — jedni odczytują ją jako formę amerykańskiego wpływu gospodarczego, inni obawiają się, że umocni pozycję rządzącego obozu.

Warunki umowy

  • USA uzyskują kontrolę nad częścią najbardziej produktywnych wenezuelskich złóż ropy.
  • Wenezuela ma otrzymywać 19 dolarów z każdej dostarczanej baryłki.
  • Możliwe do 100 mld dolarów zagranicznych inwestycji w sektor naftowy.