Napięcie między Stanami Zjednoczonymi a Iranem gwałtownie wzrosło po wymianie ognia w miniony weekend — pierwszej od miesiąca. Prezydent Donald Trump oświadczył, że USA odpowiedzą „twardo” na irańskie ataki wymierzone w bazy w Jordanii, jednocześnie określając Iran mianem „upadłego państwa” i bagatelizując zagrożenie, jakie może stanowić.

Według doniesień cytowanych przez zagraniczne redakcje Trump wraz z bliskimi doradcami rozważał ograniczone uderzenia w Cieśninie Ormuz, mające zapobiec odbudowie przez Iran zdolności radarowych i rakietowych wykorzystywanych do ataków na statki. Plan miał nie zostać jeszcze formalnie zatwierdzony przed najnowszą wymianą ognia. Wiceprezydent JD Vance przekonywał, że publikowane przez Trumpa w mediach społecznościowych wizualizacje zniszczenia irańskiej wyspy Chark miały być „przekazem dla Iranu”, zastrzegając zarazem, że rzeczywiste działania wojskowe nie będą zapowiadane w mediach społecznościowych.

Prezydent Iranu Masoud Pezeszkian zapowiedział, że Teheran odpowie wzajemnością, jeśli Stany Zjednoczone będą honorować czerwcowe memorandum dotyczące swobodnej żeglugi w Cieśninie Ormuz. Gubernator Banku Centralnego Iranu zapewniał o „wystarczających rezerwach walutowych” kraju i gotowości zasilenia rynku kwotą do 2 mld dolarów w celu ustabilizowania kursu waluty.

Napięciom towarzyszy pogarszająca się sytuacja gospodarcza w Iranie — ceny oleju roślinnego wzrosły o 383 proc. rok do roku, jaj o 294 proc., kurczaka o 177 proc., a czerwonego mięsa o 148 proc. Lokalny przedsiębiorca cytowany przez zagraniczne media ocenił, że prowadzenie biznesu „stało się trudniejsze, a będzie jeszcze trudniejsze, jeśli wybuchnie kolejna wojna”. Tego samego dnia doszło też do zaatakowania tankowca w Cieśninie Ormuz trzema niezidentyfikowanymi pociskami.

Kluczowe elementy eskalacji

  • Trump zapowiada „twardą” odpowiedź USA na irańskie ataki na bazy w Jordanii.
  • Waszyngton rozważa ograniczone uderzenia w Cieśninie Ormuz wymierzone w zdolności rakietowe Iranu.
  • Iran deklaruje gotowość odwetu i mierzy się z gwałtownym wzrostem cen żywności.