Uroczystości rocznicowe na Westerplatte, w miejscu pierwszych walk kampanii wrześniowej 1939 roku, odbyły się we wtorek w 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Głównym mówcą był premier Donald Tusk, który w swoim wystąpieniu odniósł się zarówno do historii, jak i bieżącej sytuacji geopolitycznej w regionie.

Szef rządu zaapelował do zgromadzonych i do „całego wolnego świata” o solidarność z Ukrainą, mówiąc, że państwo napadnięte przez agresora nie może zostać pozostawione samo sobie. Przekonywał, że pomoc dla Kijowa w obecnej wojnie jest bezpośrednią konsekwencją wniosków płynących z 1939 roku, gdy Polska nie otrzymała realnego wsparcia sojuszników mimo formalnych zobowiązań traktatowych.

Tusk mówił także o zagrożeniu powtórzenia błędów przedwojennej dyplomacji, przywołując politykę ustępstw wobec agresora i porozumienie monachijskie z 1938 roku jako przykład, którego konsekwencji Europa nie powinna dziś ignorować. Podkreślił, że bezpieczeństwo Polski opiera się na własnej sile obronnej oraz na realnych, a nie deklaratywnych sojuszach w ramach NATO i Unii Europejskiej.

W wystąpieniu pojawił się również wątek zagrożeń hybrydowych wobec Polski, w tym prowokacji i działań dywersyjnych, które premier powiązał z szerszą strategią destabilizacji wschodniej flanki NATO. Uroczystości na Westerplatte od dekad są stałym punktem państwowego kalendarza upamiętniania wybuchu wojny.

Najważniejsze wątki przemówienia

  • Apel o solidarność sojuszników z Ukrainą jako wniosek z doświadczeń 1939 roku.
  • Ostrzeżenie przed powtórką polityki ustępstw wobec agresora, nawiązanie do Monachium 1938.
  • Podkreślenie roli własnej siły obronnej Polski oraz realnych sojuszy w NATO i UE.