We wtorek 1 września amerykański Dowództwo Centralne (CENTCOM) uderzyło w irańskie systemy obrony powietrznej, instalacje radarowe i cele morskie w południowym Iranie. Prezydent Donald Trump napisał w mediach społecznościowych, że atak był odpowiedzią na nieudaną próbę podłożenia przez Iran min morskich w Cieśninie Ormuz oraz na wystrzelenie rakiet w kierunku amerykańskiej bazy w Jordanii.
W środę 2 września Teheran odpowiedział serią rakiet i dronów wymierzonych w cele w Jordanii, Kuwejcie, Bahrajnie i północnym Iraku, a według irańskich doniesień również w bazy lotnicze w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Armie kilku państw regionu informowały o przechwyceniu części irańskiego uzbrojenia. Wymiana uderzeń zakończyła miesięczne zawieszenie działań w trwającym od ponad pół roku, przerywanym konflikcie.
Irańskie media państwowe podały, że jedno z amerykańskich uderzeń trafiło w wesele w miejscowości Sirik, zabijając co najmniej cztery osoby, w tym dwoje dzieci. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej potwierdził, że we wtorkowym ostrzale zginęło kilku jego bojowników. Arabia Saudyjska poinformowała z kolei o śmierci dwóch marynarzy na pokładzie tankowca w poniedziałek.
Eskalacja natychmiast odbiła się na rynkach surowcowych. Cena ropy Brent przekroczyła 95 dolarów za baryłkę, a hurtowa cena oleju napędowego w Nowym Jorku wzrosła o blisko 7 proc., do 4,71 dolara za galon. Według wyliczeń Brown University od wybuchu wojny 28 lutego amerykańskie gospodarstwa domowe wydały na paliwo dodatkowo średnio 735,82 dolara. Przez Cieśninę Ormuz przepływało wcześniej około jednej piątej światowych dostaw energii, co czyni ją kluczowym punktem podatnym na dalszą eskalację.
Skala eskalacji
- 1 września: amerykańskie uderzenia w irańskie systemy obrony powietrznej i cele morskie na południu kraju.
- 2 września: irańskie rakiety i drony wymierzone w bazy w Jordanii, Kuwejcie, Bahrajnie i północnym Iraku.
- Cena ropy Brent przekroczyła 95 dolarów za baryłkę, a diesel w USA podrożał o blisko 7 proc.