Mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali w nocy wiadomość systemu RCB o treści „UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana.” Alarm, podobny do wielu wcześniejszych w ostatnich miesiącach, odwołano po około 30 minutach, kiedy sytuacja przy wschodniej granicy została oceniona jako opanowana.
Równolegle polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że nie planuje żadnych zmian w funkcjonowaniu polskiej ambasady w Kijowie, mimo powtarzających się rosyjskich gróźb wobec placówek dyplomatycznych państw wspierających Ukrainę. Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha podziękował Polsce za to stanowisko.
Decyzja o utrzymaniu pełnej obsady ambasady zapada w czasie, gdy rosyjskie uderzenia na Ukrainę nadal regularnie skłaniają polskie służby do wydawania ostrzeżeń dla mieszkańców przygranicznych regionów oraz do podnoszenia gotowości lotnictwa w rejonie wschodniej granicy.
Władze w Warszawie nie podały dodatkowych informacji o skali nocnego rosyjskiego ataku na Ukrainę ani o tym, czy w jego trakcie doszło do naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej.
Co wiadomo
- RCB wysłało alert o rosyjskim ataku powietrznym na Ukrainę do mieszkańców woj. lubelskiego i podkarpackiego, odwołany po ok. 30 minutach.
- Polskie MSZ: ambasada w Kijowie działa bez zmian mimo rosyjskich gróźb.
- Ukraiński minister Andrij Sybiha podziękował Polsce za utrzymanie placówki w Kijowie.