Zgodnie z obwieszczeniem ministra energii w środę na stacjach paliw w Polsce nie może być przekroczona cena 6,86 zł za litr benzyny 95, 7,74 zł za litr benzyny 98 oraz 7,80 zł za litr oleju napędowego. Ceny maksymalne są ogłaszane codziennie, z wyjątkiem weekendów, co przywraca mechanizm znany z pierwszej odsłony programu stabilizacji cen paliw.
Limity są finansowane z podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych, wprowadzonego ustawą, którą prezydent Karol Nawrocki podpisał, równocześnie kierując ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Prezydent zastrzegł, że podpisanie ustawy nie oznacza wycofania jego zarzutów o niekonstytucyjność — jego zdaniem przepisy łamią zasadę, że prawo nie działa retroaktywnie, bo danina wchodzi w życie w październiku, a obejmuje zyski uzyskane już od 1 marca 2026 roku.
Podatek wynosi 60 proc. od nadwyżkowych zysków ze sprzedaży paliw ciekłych, liczonych jako marża przekraczająca historyczne poziomy z 2025 roku powiększone o 20 proc., i obejmuje okres od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział, że ceny na stacjach mają być niższe jeszcze w tym tygodniu, szacując możliwy spadek o 1,2–1,3 zł na litrze.
Prezydent Nawrocki domaga się, by obniżki nastąpiły natychmiast i sięgnęły poziomu obiecywanego w kampanii wyborczej, podkreślając, że „każda złotówka pozyskana dzięki tej ustawie musi zostać wydana na obniżenie cen paliw”. Rząd deklaruje, że program ma działać co najmniej do końca roku.
Kluczowe liczby
- Ceny maksymalne w środę: benzyna 95 — 6,86 zł/l, benzyna 98 — 7,74 zł/l, olej napędowy — 7,80 zł/l.
- Podatek od nadmiarowych zysków: 60 proc. marży przekraczającej poziom z 2025 r. + 20 proc., za okres 1.03.2026–31.03.2027.
- Minister Domański: ceny na stacjach mają spaść o ok. 1,2–1,3 zł na litrze jeszcze w tym tygodniu.