We wrześniu 2025 roku ponad trzydzieści rosyjskich dronów wleciało w polską przestrzeń powietrzną. Śledczy ustalili wówczas, że w niektórych z nich znajdowały się polskie karty SIM, co wskazywało, że incydent nie był przypadkowy, a drony mogły być celowo wyposażone tak, by łączyć się z polską siecią telekomunikacyjną.
8 października prokuratura poinformowała o formalnym zamknięciu śledztwa dotyczącego tego zdarzenia. Media relacjonujące decyzję zgodnie podkreślały, że obecność polskich kart SIM w dronach potwierdza celowy, a nie przypadkowy charakter naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Mimo zakończenia postępowania nie udało się ustalić ani zidentyfikować osób odpowiedzialnych za sprowadzenie dronów nad Polskę czy za wyposażenie ich w polskie karty SIM. Prokuratura oceniła natomiast, że działania polskich sił zbrojnych podjęte w reakcji na wrześniowy incydent były zgodne z prawem.
Zamknięcie śledztwa bez wskazania sprawców wywołało pytania o skuteczność prowadzonego ponad rok postępowania. Sprawa z września 2025 roku pozostaje jednym z kluczowych punktów odniesienia w dyskusji o rosyjskich prowokacjach wobec polskiej granicy wschodniej.
Najważniejsze fakty
- We wrześniu 2025 roku ponad 30 rosyjskich dronów wleciało w polską przestrzeń powietrzną.
- W części z nich znaleziono polskie karty SIM, co wskazywało na celowe działanie.
- 8 października 2026 prokuratura zamknęła śledztwo — sprawców nie ustalono.