W sobotę rozegrano 120. edycję Giro di Lombardia — jednego z pięciu kolarskich „monumentów” — na trasie z Bergamo do Como, liczącej 239 km i dziewięć podjazdów. Nieobecny z powodu urazu był broniący tytułu Tadej Pogačar, co otworzyło pole do niespodzianki.
Tą niespodzianką okazał się 20-letni Francuz Paul Seixas z zespołu Decathlon CMA CGM. Zaatakował solo 18 km przed finiszem i zamiast spektakularnego zrywu po prostu systematycznie zwiększał tempo, dystansując resztę światowej elity. Na kluczowym podjeździe Civiglio pobił rekord czasowy ustanowiony przez Tadeja Pogačara w 2022 roku.
Belgijski rywal Remco Evenepoel ocenił po wyścigu, że Seixas „był niesamowicie silny”, a dyrektor sportowy jego zespołu Julien Jurdie podkreślił „niesamowitą dojrzałość psychiczną” młodego kolarza, mówiąc, że „opanował już wszystkie elementy” kolarstwa wyczynowego. Sam Seixas po finiszu powiedział: „Czasami czuję się, jakbym śnił. To był fantastyczny sezon”.
Zwycięstwo czyni Seixasa najmłodszym triumfatorem Giro di Lombardia w ponadstuletniej historii wyścigu i wzmacnia narrację o nim jako o potencjalnym następcy Pogačara — w tym sezonie Francuz już wcześniej wygrywał wyścigi „w stylu Pogačara”, a przegrał z nim tylko w Liège–Bastogne–Liège.
W skrócie
- Paul Seixas (20 l., Decathlon CMA CGM) wygrał Giro di Lombardia solowym atakiem 18 km przed metą.
- Na podjeździe Civiglio pobił rekord czasowy Tadeja Pogačara z 2022 roku; sam Pogačar nie startował z powodu urazu.
- To najmłodszy zwycięzca wyścigu w jego ponadstuletniej historii.