Ukraiński atak dronów wywołał pożar w rafinerii w Riazaniu, na południowy wschód od Moskwy, co potwierdził gubernator obwodu. Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że ukraińskie wojsko użyło 69 dronów i czterech pocisków manewrujących Flamingo, a ogień miały wzniecić szczątki zestrzelonych maszyn. Wysoki rangą ukraiński urzędnik potwierdził agencji AP, że Ukraina uderzyła w ten zakład. Rafineria należy do Rosnieftu i zaopatruje w paliwo region moskiewski.
Atak nastąpił po tym, jak w niedzielę Donald Trump ogłosił, że Rosja i Ukraina zgodziły się na rozejm energetyczny. Żadna ze stron tego nie potwierdziła. W wywiadzie dla Financial Times Wołodymyr Zełenski powiedział, że Ukraina na prośbę USA wstrzymała ataki na obiekty energetyczne na trzy dni, ale wznowi je, bo Rosja nadal uderza w ukraińską infrastrukturę energetyczną. Prezydent mówił też o swoich zastrzeżeniach wobec amerykańskiego wycofania wywiadowczych ostrzeżeń oraz osłabienia usługi Starlink dla Ukrainy.
Kreml uznał atak za „nic nowego”, stwierdził, że pozostaje on w sprzeczności z amerykańskimi wysiłkami pokojowymi, i dodał, że Moskwa nie widziała, by Kijów kiedykolwiek przestrzegał rozejmu energetycznego.
Najważniejsze fakty
- Pożar w rafinerii w Riazaniu po ataku dronów, potwierdzony przez gubernatora.
- To pierwsze ukraińskie uderzenie na rosyjski obiekt energetyczny od ogłoszonego przez Trumpa rozejmu energetycznego.
- Zełenski: Ukraina wstrzymała ataki na trzy dni na prośbę USA, ale je wznawia.
- Kreml: Moskwa nie widziała, by Kijów przestrzegał rozejmu energetycznego.