Zgłoszenie o pożarze w Dębinkach w Nisku na Podkarpaciu wpłynęło w piątek o godz. 8:24, a pierwsze zastępy dotarły na miejsce po siedmiu minutach. Płonął sklep i dwie hale magazynowe, w których składowano sprzęt i części do maszyn rolniczych. Duża ilość palnych materiałów sprawiła, że ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko.

Do wnętrza budynku weszła pierwsza rota z Komendy Powiatowej PSP w Nisku – dwóch strażaków. Ogień odciął im drogę ucieczki. Pierwszy sygnał wzywający pomocy dotarł do dowodzących około godz. 8:37. Ratownicy z drugiej roty wyprowadzili jednego z nich około godz. 9:03 i podjęli reanimację; dotarcie do drugiego wymagało kilku prób, bo ekstremalne warunki dwukrotnie zmusiły ratowników do wycofania się. Obu strażaków nie udało się uratować. Zginęli młodszy kapitan Wojciech Garbacz i aspirant Bartłomiej Pieróg.

W akcji gaśniczej brało udział 49 zastępów i 151 strażaków z PSP i OSP; pożar opanowano około godz. 12:30. Ewakuowano mieszkańców okolicznych domów, a bezpieczeństwo mieszkańców i jakość powietrza monitorowali ratownicy chemiczni. Miejscowi strażacy mówili, że takiej tragedii w swojej jednostce nie pamiętają od co najmniej 30 lat.

Postępowanie prowadzi zespół prokuratorów z Prokuratury Rejonowej w Nisku wspólnie z policją. Śledczy mają ustalić, dlaczego pożar wybuchł i tak szybko się rozprzestrzenił, a także jak doszło do odcięcia strażaków – zabezpieczają m.in. nagrania z monitoringu, dokumentację instalacji elektrycznej, informacje o składowanych materiałach, zapisy łączności radiowej i dokumentację akcji. Szef MSWiA Marcin Kierwiński napisał, że obaj strażacy „ponieśli najwyższą cenę, wypełniając swoje zadania do samego końca”. O godz. 18:00 w jednostkach PSP i OSP w całej Polsce włączono sygnały świetlne i dźwiękowe, a strażacy stanęli w ciszy przy swoich wozach.

Najważniejsze fakty

  • Pożar w Dębinkach w Nisku zgłoszono o godz. 8:24; opanowano go ok. godz. 12:30.
  • Zginęli mł. kpt. Wojciech Garbacz i asp. Bartłomiej Pieróg z PSP w Nisku.
  • W akcji uczestniczyło 49 zastępów i 151 strażaków PSP i OSP.
  • Prokuratura i policja badają przyczyny pożaru oraz przebieg akcji.