Wczesnym rankiem na Litwie ogłoszono czerwony alarm lotniczy w okręgach szawelskim i poniewieskim oraz żółty w kowieńskim. Alarmy odwołano po około godzinie, ok. 8:00. Według LRT dron rozbił się w rejonie Pasvalys na północy kraju, a jego szczątki znaleziono we wsi Juodžionys. Maszyna eksplodowała przy uderzeniu, a odłamki uszkodziły samochód osobowy; nikt nie został ranny.
Rzecznik ukraińskiego MSZ Heorhij Tychyj przeprosił za incydent i ocenił, że mogła do niego doprowadzić rosyjska walka radioelektroniczna, która zepchnęła drony z kursu podczas operacji przeciwko rosyjskim celom wojskowym. Litewski minister obrony Robertas Kaunas stwierdził, że dron był częścią ukraińskiego ataku na Petersburg. Dodał, że część dronów zboczyła na terytorium Litwy z powodu rosyjskich środków walki radioelektronicznej.
Spór dotyczy trasy lotu. Według Notes from Poland Kaunas mówił, że wstępne informacje wskazują na wlot z polskiej przestrzeni powietrznej. Zastępca rzecznika polskiego MON Janusz Sejmej powiedział w niedzielę PAP, że radary nie potwierdziły przelotu obiektu z Polski na Litwę.
Według Notes from Poland w marcu i maju 2026 ukraińskie drony lecące na rosyjskie cele wleciały w przestrzeń powietrzną Litwy, Łotwy, Estonii i Finlandii, co przypisywano rosyjskiemu zagłuszaniu.
W skrócie
- Dron rozbił się w rejonie Pasvalys; uszkodził samochód, nikt nie ucierpiał.
- Ukraina przeprosiła i wskazała na rosyjską walkę radioelektroniczną.
- Litwa twierdzi, że dron wleciał z Polski; polski MON nie widzi potwierdzenia na radarach.