Sąd Rejonowy w Tarnowie uznał w czwartek biskupa Andrzeja Jeża za winnego tego, że nie zawiadomił niezwłocznie organów ścigania o seksualnym wykorzystywaniu małoletnich przez podległych mu księży, Stanisława P. i Tomasza K. Za każdy z dwóch czynów sąd wymierzył karę półtora roku ograniczenia wolności, a łącznie dwa lata. W tym czasie 25 proc. miesięcznego wynagrodzenia biskupa ma trafiać do fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Według TVN24 sąd orzekł też 20 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Wyrok jest nieprawomocny. Według TVN24 to pierwszy w Polsce proces biskupa o niezawiadomienie organów ścigania o wykorzystywaniu małoletnich; ruszył w lutym 2026 roku.

Prokurator Marcin Stępień żądał kary 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz 20 tys. zł grzywny. Wskazywał, że zawiadomienia złożono ponad trzy lata po wejściu w życie przepisów z 23 marca 2017 roku, które przewidują za takie zaniechanie karę do trzech lat więzienia. Według prokuratora w sprawie Stanisława P. zawiadomienie pojawiło się dopiero po publikacji prasowej. Obrońca, adwokat Zbigniew Ćwiąkalski, domagał się uniewinnienia. Sąd Najwyższy orzekł w 2022 roku, że obowiązek zawiadomienia obejmuje także czyny sprzed 2017 roku.

Biskup nie przyznał się do winy. W sprawie Stanisława P. wskazywał na wątpliwości co do właściwości organów, bo według niego czyny miały miejsce głównie na Ukrainie, a w sprawie Tomasza K. mówił, że długo nie wiedział o ofiarach poniżej 15. roku życia. Sąd, jak relacjonuje TVN24, uznał jego wyjaśnienia w całości za niewiarygodne. Obrona zapowiada wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku.

Kuria diecezji tarnowskiej nie zgadza się z wyrokiem. Przypomina, że zawiadomienia w obu sprawach zostały złożone, a wiedzę o tych sprawach miały także inne osoby i instytucje państwowe. Zapowiada apelację i wniosek o pisemne uzasadnienie. Postępowanie wobec Stanisława P. umorzono w 2022 roku z powodu przedawnienia, a sprawa Tomasza K. toczy się przed Sądem Rejonowym w Nowym Sączu.

Najważniejsze fakty

  • Dwa czyny, po półtora roku ograniczenia wolności każdy; kara łączna to dwa lata.
  • Prokurator żądał 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu i 20 tys. zł grzywny, obrona uniewinnienia.
  • Wyrok jest nieprawomocny, kuria zapowiada apelację.