Drugi dzień 2024 roku przypada na piątek — w polskim kalendarzu to moment, który co roku wygląda podobnie: wczoraj był Nowy Rok — dzień wolny, dziś część biur wraca do pracy w wolniejszym tempie, ale tempo pracy jest wyraźnie wolniejsze niż w zwykły tydzień. Dziennikarze opisują „kac sylwestrowy” nie tylko w sensie metaforycznym — po nocnych spotkaniach sylwestrowych i długim weekendowym wypoczynku część pracowników bierze dodatkowy dzień wolny, a kierownictwo w wielu firmach akceptuje krótsze czwartki i spotkania online zamiast pełnej obecności w biurze.
W Warszawie, Krakowie i Wrocławiu media lokalne relacjonują puste open space'y, ciche windy i kawiarnie wypełnione raczej laptopami niż gwarem rozmów. Urzędy administracji działają, ale kolejki są krótsze niż w lutym — część spraw można załatwić dopiero po Święcie Trzech Króli, gdy kalendarz wróci do regularnego rytmu. Sejm nie pracuje w styczniowej przerwie świątecznej; politycy pojawiają się głównie w mediach społecznościowych z noworocznymi życzeniami, a nie na posiedzeniach komisji.
IMGW melduje mroźne poranki na północy i utrzymującą się pokrywę śnieżną w górach — wtorek 2 stycznia to dzień, w którym miasta są cichsze niż w zwykły tydzień, a ulice wypełniają raczej spacerowicze niż tłumy dojazdowe. Media łączą noworoczny nastrój z codzienną agendą: w tle wciąż jest wojna w Ukrainie, odliczanie osiemset dziewięćdziesiąt jeden dni do mundialu i przygotowania Eurowizji w Wiedniu, ale wtorek 2 stycznia to moment, w którym uwaga mediów lokalnych koncentruje się na powrocie do pracy, kosztach ogrzewania po świątecznych rachunkach i planach na weekend przed orszakami Trzech Króli.
Dla ABCEO ten piątek pokazuje polski rytm startu roku: parlament milczy, biura są półpuste, a życie codzienne toczy się w zimowym, powolnym tempie — równolegle globalna agenda liczy osiemset dziewięćdziesiąt jeden dni do mundialu, Wiedeń szykuje Eurowizję, Mountain View odlicza osiemset sześćdziesiąt dziewięć dni do Google I/O, a w domach pojawiają się pierwsze plany po Sylwestrze, przed poniedziałkowym świętem państwowym i walentynkowymi rezerwacjami za czterdzieści dwa dni.
Co w centrum cichego czwartku 2 stycznia
- Puste biura — krótsze spotkania, praca zdalna i akceptacja wolniejszego tempa po Nowym Roku.
- Sejm w przerwie — brak posiedzeń, politycy w mediach społecznościowych zamiast w sali plenarnej.
- Trzech Króli w tle — za cztery dni 6 stycznia: orszaki, msze i kolejny dzień wolny w poniedziałek.
- Koszty zimy — ogrzewanie, rachunki po świętach i ciche miasta przed weekendem.