2 stycznia 2024 to piątek po noworocznej środzie: w polskich biurach puste korytarze, krótsze spotkania i wiele firm wciąż na pół gwizdka po Sylwestrze, Sejm nie pracuje w świątecznej przerwie, za cztery dni Święto Trzech Króli, za czterdzieści dwa dni Walentynki i za dziewięćdziesiąt trzy dni Wielkanoc, prasa sportowa liczy osiemset dziewięćdziesiąt jeden dni do inauguracji mundialu na Estadio Azteca, Wiedeń przygotowuje uczestników Eurowizji na około siedemdziesiąt tygodni przed pierwszym półfinałem, media technologiczne odliczają osiemset sześćdziesiąt dziewięć dni do Google I/O, a relacje geopolityczne śledzą zimowy rytm wojny w Ukrainie bez noworocznej przerwy.
Za osiemset dziewięćdziesiąt jeden dni pierwszy gwizdek na Azteci — ligi trwają, a 48 reprezentacji szykuje wyloty do Ameryki Północnej.
Kac sylwestrowy w biurach — puste korytarze, krótsze czwartki i cztery dni do Święta Trzech Króli.
Zima na froncie — walki i drony trwają, a w stolicach debata o wsparciu przed wiosną.
Eurowizja 2026 w Wiedniu — około siedemdziesiąt tygodni przed pierwszym półfinałem, styczniowe przygotowania sceniczne i wstępne prognozy awansów.
Google I/O za osiemset sześćdziesiąt dziewięć dni — styczniowe spekulacje o Gemini, Androidzie i urządzeniach Pixel.