26 grudnia 2024 przypada na czwartek i jest drugim dniem świąta Bożego Narodzenia — ustawowo dniem wolnym od pracy. W polskim kalendarzu to moment, który co roku wygląda podobnie: wczoraj był pierwszy dzień świąt, dziś rodziny kontynuują wizyty u krewnych, zużywają resztki wigilijnych potraw i spędzają czas wolniej niż w zwykły tydzień roboczy.

W Warszawie, Krakowie i Wrocławiu media lokalne relacjonują puste open space'y, ciche windy i biura, w których pojawia się zaledwie kilka osób. Urzędy administracji milczą w feriowej przerwie; Sejm nie pracuje w grudniowej przerwie świątecznej, a politycy pojawiają się głównie w mediach społecznościowych z życzeniami.

IMGW melduje mroźne poranki na północy i utrzymującą się pokrywę śnieżną w górach — czwartek 26 grudnia to dzień, w którym miasta są cichsze niż w zwykły tydzień. Media łączą świąteczny nastrój z codzienną agendą: w tle wciąż jest wojna w Ukrainie, odliczanie pięciuset trzydziestu dwóch dni do mundialu i przygotowania Eurowizji w Wiedniu.

Dla ABCEO ten czwartek pokazuje polski rytm końcówki roku: parlament milczy, biura są puste lub półpuste, a życie codzienne toczy się w zimowym, świątecznym tempie — równolegle globalna agenda liczy pięćset trzydzieści dwa dni do mundialu, Wiedeń szykuje Eurowizję, Mountain View odlicza pięćset dziesięć dni do Google I/O.

Co w centrum czwartku po Bożym Narodzeniu

  • Drugi dzień świąt — rodzinne wizyty, resztki wigilijnych potraw i dzień wolny od pracy.
  • Puste biura — przedłużone urlopy, praca zdalna i firmy działające na pół gwizdka.
  • Sejm w przerwie — brak posiedzeń, politycy w mediach społecznościowych zamiast w sali plenarnej.
  • Sylwester w tle — za pięć dni 31 grudnia: rezerwacje, fajerwerki i plany sylwestrowe w miastach.