El Fasher, stolica Północnego Darfuru, znalazło się pod kontrolą paramilitarnych Sił Szybkiego Wsparcia po trwającym ponad 18 miesięcy oblężeniu. W kolejnych dniach organizacje międzynarodowe otrzymywały coraz więcej relacji o egzekucjach, przemocy na tle etnicznym, grabieżach oraz atakach na ludzi próbujących opuścić miasto.
Światowa Organizacja Zdrowia potępiła doniesienia o zabiciu ponad 460 pacjentów i osób im towarzyszących w Saudi Maternity Hospital 28 października oraz o uprowadzeniu sześciu pracowników medycznych. Na tym etapie była to liczba oparta na raportach docierających z miasta, do którego niezależny dostęp pozostawał skrajnie ograniczony.
Podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa przedstawiciele ONZ określili sytuację jako fundamentalną porażkę ochrony ludności cywilnej. Wysłannik sekretarza generalnego zaprosił armię sudańską i RSF do osobnych rozmów technicznych poświęconych deeskalacji i bezpieczeństwu cywilów.
Katastrofa nie ograniczała się do samego El Fasher. Dziesiątki tysięcy ludzi uciekały do Tawili i innych miejscowości, gdzie brakowało schronienia, wody, sanitariatów i opieki zdrowotnej. ONZ apelowała o bezpieczne drogi ucieczki, dostęp humanitarny oraz rozliczenie sprawców możliwych naruszeń prawa wojennego.
Dlaczego sytuacja była przełomowa
- RSF przejęły ostatnią dużą twierdzę armii w Darfurze po długim oblężeniu.
- ONZ otrzymywała wiarygodne doniesienia o egzekucjach i atakach na uciekających.
- WHO informowała o ponad 460 zabitych pacjentach i osobach towarzyszących.
- Ograniczony dostęp utrudniał niezależne ustalenie pełnej skali zbrodni.