Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uruchomiło procedury związane z ochroną polskiej przestrzeni powietrznej. W działaniach uczestniczyło polskie i sojusznicze lotnictwo, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego postawiono w stan gotowości. Po ustaniu zagrożenia operację zakończono; wojsko nie informowało o naruszeniu polskiej przestrzeni.
Według prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Rosja wykorzystała w skoordynowanym uderzeniu ponad 650 dronów i przeszło 50 rakiet różnych typów. Ukraińskie władze informowały o rannych, wśród których były dzieci, oraz o atakach na obiekty energetyczne w wielu regionach.
Szczególne znaczenie dla Polski miały uderzenia na zachodzie Ukrainy. Elektrociepłownia w Dobrotworze znajduje się około 60 kilometrów na wschód od polskiej granicy, a atakowane obiekty w Kałuszu i Bursztynie — odpowiednio ponad 100 i około 150 kilometrów od niej.
Na czas operowania lotnictwa wojskowego zamknięto dla ruchu cywilnego lotniska w Lublinie i Radomiu. Działania miały charakter prewencyjny, ale po raz kolejny pokazały, że masowe rosyjskie uderzenia na zachodnią Ukrainę bezpośrednio wpływają na organizację ruchu lotniczego i gotowość obronną w Polsce.
Najważniejsze fakty
- Rosja użyła według władz Ukrainy ponad 650 dronów i ponad 50 rakiet.
- Głównymi celami były obiekty energetyczne, także w zachodniej części Ukrainy.
- Polskie i sojusznicze samoloty wykonywały działania ochronne w polskiej przestrzeni.
- Lotniska w Lublinie i Radomiu czasowo wstrzymały ruch cywilny.