Samolot UPS z trzema członkami załogi rozbił się 4 listopada około 17.15, krótko po rozpoczęciu lotu z Louisville do Honolulu. Maszyna przeleciała nad ogrodzeniem lotniska, po czym uderzyła w teren przemysłowy, wywołując pożary i kolejne eksplozje w pobliskich firmach.
Członek amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu Todd Inman powiedział, że zapis monitoringu pokazuje odłączenie lewego silnika jeszcze podczas rozbiegu. Na lotnisku odnaleziono silnik, a śledczy zabezpieczyli rejestrator rozmów w kokpicie i rejestrator parametrów lotu.
Wieczorem 5 listopada władze Louisville podniosły bilans do co najmniej 12 zabitych, wśród których było dziecko. Poszukiwania trwały, a eksperci podkreślali, że na wczesnym etapie nie można jeszcze rozstrzygnąć, czy pożar lub wyciek paliwa poprzedził odłączenie silnika, czy był jego następstwem.
Co ustalono do wieczora
- MD-11 leciał z Louisville do Honolulu i miał na pokładzie trzyosobową załogę.
- Monitoring zarejestrował oddzielenie lewego silnika podczas startu.
- Odnaleziono oba rejestratory pokładowe.
- Bilans ogłoszony wieczorem 5 listopada wynosił co najmniej 12 ofiar śmiertelnych.