Co najmniej dwa wybuchy nastąpiły około południa, gdy w meczecie w dzielnicy Kelapa Gading rozpoczynało się kazanie. W panice z budynku wybiegli uczniowie i inni uczestnicy modlitwy, a 54 osoby doznały obrażeń, głównie oparzeń, ran od odłamków szkła i uszkodzeń słuchu.

Władze poinformowały, że podejrzany to 17-letni uczeń, który sam trafił na operację. Policja zabezpieczyła należącą do niego zabawkową broń z napisami nawiązującymi do ideologii białej supremacji i zamachu na meczety w Christchurch, ale podkreślała, że przyczyna oraz motyw nie zostały jeszcze ustalone.

Śledczy badali również doniesienia, że nastolatek miał doświadczać przemocy rówieśniczej. Funkcjonariusze apelowali, by nie przesądzać, czy był to atak terrorystyczny, dopóki nie zakończą analizy materiału i nie przesłuchają poszkodowanych świadków.

Co było wiadomo wieczorem

  • 54 osoby odniosły obrażenia, a większość poszkodowanych stanowili uczniowie.
  • Podejrzanym był 17-letni uczeń szkoły, również hospitalizowany po wybuchach.
  • Policja badała kilka możliwych motywów i odrzucała przedwczesne kwalifikacje zdarzenia.