Premier Donald Tusk napisał, że zgodnie z konstytucją politykę zagraniczną prowadzi rząd, natomiast prezydent powinien współdziałać z Radą Ministrów i reprezentować państwo. Nie wskazał w tym wpisie konkretnej decyzji, lecz podkreślił zasadę podziału kompetencji.

Tego samego dnia wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ocenił, że prezydenckie weto jest zbyt silne i może prowadzić do paraliżu państwa. Przedstawił to jako własną ocenę ustrojową, a nie zmianę obowiązującego prawa.

Wypowiedzi pojawiły się kilka dni po decyzji Karola Nawrockiego o zawetowaniu nowelizacji Kodeksu wyborczego oraz przepisów dotyczących opodatkowania fundacji rodzinnych. Prezydent argumentował wcześniej, że korzysta z tej prerogatywy w interesie obywateli i stabilności państwa.

Niedzielna wymiana zdań pokazała narastający spór między ośrodkami władzy, lecz sama nie uruchamiała procedury zmiany konstytucji ani nie ograniczała uprawnień prezydenta. Do odrzucenia weta nadal potrzebna była większość trzech piątych głosów w Sejmie.

Dwie osie sporu

  • Premier akcentował kierowniczą rolę rządu w polityce zagranicznej.
  • Szef MSZ zakwestionował ustrojową siłę prezydenckiego weta.
  • Prezydent bronił wet jako narzędzia ochrony interesu publicznego.
  • Wypowiedzi nie zmieniły konstytucyjnego podziału kompetencji.