Przywódcy Unii Europejskiej spotkali się wieczorem w Brukseli, by omówić napięcia w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi wywołane roszczeniami Donalda Trumpa wobec Grenlandii i wcześniejszą groźbą nałożenia ceł na osiem państw europejskich. Do czasu spotkania Trump wycofał zapowiedź nowych taryf i mówił o ramach przyszłego porozumienia dotyczącego bezpieczeństwa Arktyki.
Europejscy liderzy publicznie podkreślali poparcie dla Danii i prawa mieszkańców Grenlandii do decydowania o przyszłości wyspy. Premier Donald Tusk mówił przed obradami, że fundamentem wspólnoty transatlantyckiej powinno być zaufanie, a nie przymus, i apelował o spokojne oraz wspólne działanie Europy.
Spotkanie służyło koordynacji dalszego podejścia, a nie podpisaniu traktatu w sprawie Grenlandii. Równolegle przywódcy chcieli chronić współpracę ze Stanami Zjednoczonymi w NATO i nie dopuścić, by spór odsunął na bok zabiegi o pokój oraz bezpieczeństwo Ukrainy.
Stawka rozmów w Brukseli
- UE reagowała na presję dotyczącą autonomicznego terytorium Danii.
- Groźba nowych amerykańskich ceł została wcześniej wycofana.
- Europejscy liderzy podkreślali suwerenność i prawo do samostanowienia.
- Rozmowy miały utrzymać jedność bez zrywania więzi transatlantyckich.