Irańskie media poinformowały o ataku na część pola South Pars oraz instalacje w Asaluje. Nie było początkowo jasne, kto przeprowadził uderzenie, choć Katar — współdzielący to największe na świecie złoże gazu z Iranem — obwinił Izrael.
Iran odpowiedział atakami na instalacje energetyczne państw Zatoki, w tym obiekt gazowy Ras Laffan w Katarze. Teheran utrzymywał również presję na żeglugę w cieśninie Ormuz, przez którą w normalnych warunkach przepływa około jednej piątej globalnej podaży ropy i LNG.
Rynek zareagował gwałtownie: ropa Brent wzrosła w środę w okolice 110 dolarów za baryłkę, a ceny gazu w Europie także poszły w górę. Uderzenia zmieniły regionalną infrastrukturę energetyczną z ekonomicznego zaplecza w bezpośredni cel działań wojennych.
Nowy etap eskalacji
- Atak dotknął irańskiego pola South Pars i instalacji w Asaluje.
- Iran uderzył w obiekty energetyczne państw Zatoki.
- Presja na żeglugę przez Ormuz nadal ograniczała podaż.
- Cena ropy Brent zbliżyła się do 110 dolarów za baryłkę.